piątek, 9 października 2015

Rafting...czyli wiosłowanie po Dunajcu...

Rafting po Dunajcu??? No a dlaczego nie!!! Pieniny odwiedzamy tak często, że musimy sobie ten czas urozmaicać, więc jednego roku postanowilismy spróbować swoich sił w raftingu. Znaleźliśmy kilka ogłoszeń i wybraliśmy firmę, której powierzymy nasze życie :) Zarezerwowaliśmy termin, zrobiliśmy mailowe "pod gradobiciem pytań", co zabrać? jak się przygotować? czy nurt duży? czy przeżyjemy? itp :) Mam wrażenie, że odpisując nam na nasze pytania mieli ubaw po pachy! Wyruszyliśmy na podbój Dunajca :)

Stawiamy się w Sromowcach, dostajemy ekwipunek w postaci kapoków, pagaje w dłonie, szybkie przyuczenie na sucho, przyswojenie komend i dawaj wsiadamy do pontonów. 



 
Pierwsze chwile nie są łatwe, ale po kilku potknięciach idzie nam jak trzeba. Na Dunajcu stopień trudności jest niski, akurat na pierwszy raz dla takich jak my nowicjuszy, ale za to zabawa jest przednia!!! Śmiechu co niemiara, a przede wszystkim przepiękne widoki. Tak się rozkręcamy, że sami pchamy ponton tam gdzie można będzie napotkać jakieś trudności, a tym samym podnieść adrenalinę :)Chyba nas to kręci :) Instruktor stwierdził, że spokojnie możemy startować na rzekę z większym stopniem trudności :) Zastanawiam się, czy nasz humor go tak zwodzi, czy nasz urok osobisty, czy naprawdę uważa, że takich wariatów jak my warto puścić na większy stopień trudności :)
 



 
 Cała przygoda trwała około 2,5 godziny, po tym czasie docieramy do Szczawnicy. Mimo, że woda nie była zbyt ciepła, pogoda też nie rozpieszczała, to wysiadamy na przystani pełni szczęśliwi, zrelaksowani, a przede wszystkim cali i zdrowi !!! :) Takiej przygody było nam trzeba!!!
Rafting po Dunajcu to doskonały pomysł na wspólne spędzenie czasu w Pienińskiej Krainie! Rozrywka, którą się wspomina jeszcze bardzo długo!!! Niesamowita przygoda dostępna praktycznie dla każdego!!!!



 Raftingu po Dunajcu super sprawa, może trzeba to powtórzyć???!!! A może spróbować swoich sił na bardziej wymagających wodach?? Może następny krok to rzeka Bela??? Chyba czas się nad tym zastanowić :)Wspomnienia wróciły, od tych chwil minęło już kilka lat. Jesteśmy już trochę starsi, ale to nie znaczy, że mniej zwariowani :) Cieszymy się życiem, bo w końcu mamy jedno i jakie piękne :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz