Termin wyjazdu na kolejny etap Głównego Szlaku Beskidzkiego mieliśmy zaplanowany już rok wcześniej, tak ludzie gór tak mają, jeszcze dobrze do domu nie wrócą, a już planują kolejne wyjazdy. Tak też jest z nami!! Trzeci etap skończyliśmy w Rytrze więc wiadomym było, że zjawimy się tam jeszcze raz i tak w majowy weekend stanęliśmy na przystanku Rytro o godzinie magicznie wczesnej bo 4:30. O tej porze na szlak jeszcze nie startowaliśmy, ale zawsze musi być ten pierwszy raz....