wtorek, 29 grudnia 2015

Czas podsumowań, czyli żegnamy 2015 i planujemy 2016...

Przyszedł czas podsumowań mijającego roku....Czy był to dobry czas?? 
Zacznijmy od początku....Rok 2015 to rok aktywności i częstych wyjazdów, tak jak sobie tego życzymy. Rozpoczął się cudownie, Nowy Rok bowiem witaliśmy u naszych przyjaciół w naszym ukochanym miejscu na ziemi czyli jak już wiadomo w Sztutowie :) Ach to był plan trafiony w dziesiątkę, a może nawet i w setkę :) Po pierwsze morze zimą też może być piękne, po drugie byliśmy w miejscu, gdzie czujemy że oddychamy, po trzecie z przyjaciółmi u boku...Piękniej być nie mogło :)

czwartek, 17 grudnia 2015

Przekraczamy granice wytrzymałości, czyli sprawdzamy się w Koneckim Maratonie Pieszym na 50 km

Wiadomym jest, że rodzina nasza szalona jest, lubi stawiać sobie wyzwania i zwiększać dystanse zarówno te pisze jak i rowerowe. Ale, że aż tak szaleni jesteśmy, żeby porwać się na maraton pieszy na 50 km....tego nie wiedziałam. A jednak...Przyszedł czas podniesienia poprzeczki!!! Do czerwca 2015 roku relacje z Koneckich Maratonów Pieszych oglądaliśmy tylko na fotach, ale to nam nie wystarczało :) Więc padła propozycja - wyzwanie.....Spróbujmy!!!! Najwyżej przejdziemy mniejszy dystans, to nie będzie wstyd!!!
Wyzwanie rzucone, nie ma wyjścia trzeba mu sprostać!!!!

piątek, 4 grudnia 2015

Pienińska "Wysoka" -zdobywamy Wysokie Skałki

Pieniny jak już wiadomo są jednymi z częściej odwiedzanych przez nas gór. Będąc w tym rejonie grzechem by było nie zdobyć najwyższego wzniesienia w paśmie Pienin, a jednocześnie jednego ze szczytów Korony Gór Polskich - pienińskiej "Wysokiej". Tak wiem, niektórzy powiedzą - przecież najwyższy szczyt Pienin to Trzy Korony, ale to niestety błędna informacja, która dość często krąży wśród mniej obeznanych turystów. Wysoka to potoczna nazwa, prawidłowa nazwa szczytu to Wysokie Skałki. Osobiście pienińską Wysoką zdobywałam dwa razy i za każdym razem pech - zero widoków!!! Mówi się do trzech razy sztuka, tak więc będzie trzeba podjąć kolejną próbę. :)