wtorek, 29 grudnia 2015

Czas podsumowań, czyli żegnamy 2015 i planujemy 2016...

Przyszedł czas podsumowań mijającego roku....Czy był to dobry czas?? 
Zacznijmy od początku....Rok 2015 to rok aktywności i częstych wyjazdów, tak jak sobie tego życzymy. Rozpoczął się cudownie, Nowy Rok bowiem witaliśmy u naszych przyjaciół w naszym ukochanym miejscu na ziemi czyli jak już wiadomo w Sztutowie :) Ach to był plan trafiony w dziesiątkę, a może nawet i w setkę :) Po pierwsze morze zimą też może być piękne, po drugie byliśmy w miejscu, gdzie czujemy że oddychamy, po trzecie z przyjaciółmi u boku...Piękniej być nie mogło :)





Wiedzieliśmy od razu, że ten rok będzie aktywny, życzyliśmy sobie tylko zdrowia, żebyśmy mogli spełniać swoje marzenia i podnosić poprzeczkę. W naszym kalendarzu było już zaznaczonych kilka dat zarezerwowanych na wyjazd w ukochane góry, ale również kilka terminów na imprezy rowerowe. A jeśli o rowerze mowa, to ten "jegomość" nie został schowany na zimowe przeczekanie, był aktywny cały rok z małymi przerwami. Jeździliśmy w styczniu, w lutym.....i tak zostało do teraz :) 
Pierwsze wyzwanie stawiamy sobie już w lutym...Postanowiliśmy wziąć udział w Koneckim Półmaratonie Pieszym na 25 km. Sprawa tym trudniejsza, że akurat w tym terminie zawitała zima i ścisnął mróz. Ale rękawica rzucona, nie można się było wycofać...i bardzo dobrze, bo dystans zdobyty i chcemy więcej!!!!




No więc skoro chcemy więcej aktywności, to raptem miesiąc później znów stawiamy się na imprezie Koneckiego Oddziału PTTK. Tym razem coroczna impreza w naszym kalendarzy - Rajd Bab. Dystans zdecydowanie mniejszy, ale za to atmosfera cudowna :) A ziemia konecka może zachwycić trasami :)



Jak widać w marcu już bardziej wiosennie, więc i częściej wyjmujemy Meridy waleczne i trenujemy przed imprezami rowerowymi, które zbliżają się wielkimi krokami. Czas leci szybko i zanim się zdążyliśmy zorientować, to nadchodzi czas pierwszego wyjazdu górskiego w 2015 :) Babski wyjazd w Pieniny....Pięknie spędzony czas, cudowne wspomnienia i rozgrzewka przed następnymi wyzwaniami :)


A na wyzwania długo nie trzeba czekać, ledwo zregenerowały się mięśnie po górach, a już trzeba szykować się na Suchedniowski Rajd Rowerowy. Cykliczna impreza rowerzystów, kto jeszcze nie brał udziału, powinien spróbować. Dla każdego coś miłego, zróżnicowane trasy i bardzo fajna atmosfera. W tym roku bardzo sympatyczna trasa po terenie Rezerwatu Kamień Michnowski :)






Ledwo mija maj, a my już wiemy, że czerwiec nie będzie łatwy :) Rozpoczyna się kolejnym wyjazdem na Główny Szlak Beskidzki. Tym razem trasa od Ochotnicy do Rytra. Pogoda nam dopisała, momentami aż zbytnio nas rozpieszczając :) Góry to jest to!!!


Cztery cudowne dni, już nie możemy się doczekać kolejnego etapu, który niebawem :) Ledwo się zregenerowaliśmy a już przychodzi czas na Skarżyski Rajd Rowerowy. Nasza Skarżyska impreza cykliczna, w której bardzo chętnie bierzemy udział. cudowna atmosfera, tańce, zabawa no ale oczywiście najpierw zrobiona trasa :) W tym roku Skarżyski Rajd odbył się wręcz w afrykańskiej aurze, ale to nie przeszkodziło w pokonaniu trasy :)

I zanim się człowiek obejrzał już mija połowa roku:) Ale czerwiec obfitował w więcej wyzwań i chyba w to najważniejsze :) Czyli pokonanie trasy Maratonu Pieszego na 50 km. Wyzwanie rzucone, postanowilismy spróbować i wychodzimy z kolejnego wyzwania obronną ręką :) Swoja drogą jaki następny dystans, czy podnieść poprzeczkę na 75 km ?? :) Nowy Rok pokaże, co nam w głowach siedzi :)


Półrocze minęło - aktywność nie spada. Zanim się dobrze otrzepaliśmy z wyczynu maratonu, już pakujemy plecaki i wyjeżdżamy w Tatry. Góry, góreczki....Ten wyjazd na pewno przypomniał nam, że góry to potęga i nie mamy prawa ich lekceważyć. Pokazały swoje pazurki, przeżyliśmy mega burzę, a nawet trzy :) Ale jedna zapadnie w naszej pamięci do końca życia, ucieczka z grani i droga do schroniska w potokach wody i huczących wkoło grzmotach. Modlitw nie było końca!! To nas nie zraża w nadchodzącym roku wrócimy w Tatry :)


Nadszedł sierpień i czas kolejnego wyjazdu do Sztutowa i co najważniejsze nie ostatniego bynajmniej dla mnie w roku 2015 :) Nadchodzi błogie lenistwo, ale też nie zapominamy o aktywności. W tym roku zabieramy rowery i przemierzamy Mierzeję Wiślaną :) Połączenie idealne!!!



Ledwie przyjechałam, rozpakowałam graty, a już trzeba pakować się znowu :) Życie na walizkach może być fajne!!:) Wrzesień piękny, mąż też by chciał jodu wciągnąć, a że w sierpniu nie mógł, to zabiera żonę miesiąc później znowu do ukochanego miejsca :) Kolejne odwiedziny w Sztutowie w doborowym towarzystwie, wrześniowy relaks :) A pogoda nie gorsza niż w sierpniu :)
Ależ ten czas leci nieubłaganie. Końcówka roku to już bardziej stacjonarne aktywności, ale nie osiadamy na laurach. Rower jest w użyciu, jak tylko czas na to pozwala, a staramy się by pozwalał jak najczęściej. Dodatkowo uczestniczymy w imprezach pieszych i rowerowych organizowanych na terenie powiatu i nie tylko.
 





Mijający rok pod względem wyjazdów i aktywności zaliczam do bardzo udanych, pod innymi względami mógłby być trochę lepszy, ale nie ma co narzekać!!! Co sobie życzy nasza rodzina na nadchodzący 2016.....Nie wiem czy mogę mówić za wszystkich, ale co tam tego na pewno sobie będą życzyć :) Tak więc - ZDROWIA!!! A resztę weźmiemy w swoje ręce i kolejny rok będzie czasem spełniania marzeń, pokonywania własnych słabości i przekraczania granic. Marzeń na ten nowy rok jest kilka...Najważniejsze stanąć na dachu Polski czyli zdobyć Rysy, a przy okazji jeszcze kilka innych okolicznych tatrzańskich szczytów :) Fanie było by przebyć wybrzeże rowerami, ale jeśli nie to, to chociaż zdobyć rowerowo Jurę Krakowsko-Częstochowską :) Dokończyć Główny Szlak Beskidzki i podjąć kolejne wyzwanie, może Główny Szlak Sudecki :) I oczywiście rowerowy szał, który praktycznie trwa nieprzerwanie cały rok :) Piękne życie niech trwa dalej!!!! My dołożymy wszelkich starań, żeby tak było :) Kalendarz aktywności powoli się zapełnia !!!!

1 komentarz: