Rowerowy sezon w pełni, każdą wolną chwilę spędzamy wiadomo jak....oczywiście rowerowo, pokonując trasy dłuższe i krótsze. A wszystko to sprowadza się do jednego, najzwyczajniej w świecie powoli przygotowujemy kondycję i nasze cztery litery do wyzwania rowerowego, które sobie wymarzyliśmy już dawno, a mianowicie.....wyprawa rowerowa wzdłuż polskiego wybrzeża :)
Tak więc tegoroczne wakacje spędzimy rowerowo, aktywnie, odwiedzając wiele miejsc, ale oczywiście nie obędzie się bez kilkudniowego relaksu w naszym miejscu na ziemi...tak, tak oczywista sprawa, że w Sztutowie :) Tylko zanim do Sztutowa na relaks dojedziemy czeka nas prawie 600 km pedałowania i 5-6 dni w siodle :) hmmmm żeby to tylko tyłek wytrzymał :) To jest obawa nr jeden w moim wykonaniu :) Bo o kondycję i nogi się specjalnie nie obawiam, ale cztery litery to będą miały wyzwanie stulecia :)
W czasie przygotowań staramy się pedałować jak najwięcej, nie opuszczając przy tym imprez rowerowych w regionie. Ostatnim dużym wyzwaniem rowerowym okazał się nocny rajd rowerowy Św. Emeryka. Mega wyzwanie i pokonywanie własnych słabości. Długa bo łącznie 95 km trasa nocna i tempo masakra. Sama do dzisiaj się zastanawiam jak ja to zrobiłam. Chyba adrenalina i pogoń za światełkami zrobiła swoje.
Przejechaliśmy również w ramach przygotowania część świętokrzyskiego odcinka Green Velo od Kielc do Końskich...tak to będzie kolejne wyzwanie przejechać cały szlak Green Velo, może nie w tym roku, ale trzeba już powoli zacząć myśleć :)
Ale co tu dużo mówić ciągiem tak dużo dni jeszcze nie jeździliśmy. 2-3 dni to tak , ale do tego trzeba dołożyć jeszcze drugie tyle :) Jednym pocieszeniem jest to, że nie będzie podjazdów :) Tak, tak, a przynajmniej nie będą to takie podjazdy, jakie można spotkać u nas :) Jak ta wyprawa zakończy się sukcesem, to nie kolejne marzenie do spełnienia w tym roku będzie już czekało w kolejce :) A w sumie to już czeka......nie będę póki co zdradzać, ale siedzi sobie w głowie i już się dobiją i zdradzić tylko mogę, że nie jest ono związane z rowerem, ale z inną ukochaną przez nas aktywnością :)
Tak więc trzymamy kciuki za powodzenie naszej wyprawy, wszelkie dobre rady przyjmiemy z chęcią :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz